„Polskie Hawaje” niecałe dwie godziny od Gdańska. To kąpielisko przyciąga tłumy
Polacy nie poprzestają w poszukiwaniu egzotyki. Włodarze miast z chęcią porównują więc swoje obiekty do znanych europejskich, lub nawet światowych turystycznych hitów. Nie inaczej stało się w Wąbrzeźnie, gdzie odnowione kąpielisko letnie otrzymało miano „polskich Hawajów”. W tym przypadku wystarczyły palmy, piaszczysta plaża i łagodne zejście do czystej wody. Choć nie ma tu fal ani oceanu, turystom wcale to nie przeszkadza. W sezonie ta bezpłatna plaża codziennie jest pełna gości.
„Polskie Hawaje” ściągają turystów do Wąbrzeźna
W 2019 roku plaża w Wąbrzęźnie przeszła wyraźną metamorfozę. 100-metrowy odcinek brzegu jeziora zamienił się w krajobraz raczej rzadko widywany w polskich kurortach. Teraz, jak pisze regionalny portal Oto Toruń, plażowicze leżą tu pod palmami i trzcinowymi parasolami. Jest też pomost, brodzik dla najmłodszych oraz punkt gastronomiczny. Działa wypożyczalnia kajaków i rowerów wodnych, zachęcająca gości do odkrywania Jeziora Zamkowego. „Jesteśmy dumni, że nasze miasto – okrzyknięte przez media „polskimi Hawajami” – pokazuje całemu regionowi swój rajski potencjał. Udowadniamy, że egzotyka, plaża z prawdziwymi palmami, trzy malownicze jeziora i rozrywka bez ścisku są na wyciągnięcie ręki – zaledwie 40 km od Torunia” – mówi Tomasz Zygnarowski, burmistrz Wąbrzeźna.
Na plaży wszystko jest za darmo
Co najważniejsze, za wstęp na plażę nie są pobierane opłaty. To jednak nie wszystko. Nie trzeba płacić nawet za wypożyczenie leżaków, kajaków, rowerów wodnych i żaglówek.
Z Gdańska dojedziemy tu w mniej niż dwie godziny. Kierowcy z Warszawy potrzebują około trzech godzin, a ci z Poznania – około dwie i pół godziny. Nie da się jednak ukryć, że Wąbrzęźno to przede wszystkim lokalna atrakcja, nastawiona na mieszkańców okolicznych miast i wiosek w województwie kujawsko-pomorskim.